Daria Cieplińska, lat 12, klasa 6
01-03-2010
Już mamy marzec. Śnieg topnieje, na ulicach robi się chlapa. Dni są jeszcze szare i smutne, robią się już coraz dłuższe. Uczniowie z niecierpliwością czekają na nadchodzącą wiosnę. Tęsknią za zabawami na świeżym powietrzu. Czasami w dzień wyjrzy jeszcze słabe słońce i podświetli lekko twarze, ale to jeszcze nie to samo ciepło co we wiosnę.
Niektórzy odliczają dni do testu kompetencji, który zbliża się do nas wielkimi krokami, a niektórzy pragną ciepłych i słonecznych wakacji.
Mamy nadzieję, że z tej tęsknoty nie opuszczą się w nauce i w zachowaniu, i będą czekali do końca. Życzymy im wytrwałości oraz cierpliwości, która na pewno im się przyda.
Daria Cieplińska.

Mikołaj już jedzie,
Sanie sypią śnieg.
Miła nowina!
Dzisiaj Pan Jezus narodził się!
Dwudziesty czwarty grudnia
To data niebywała.
To wigilia dzisiaj,
Od samego rana!
Choinka już jest
I każdy wie,
Że malutki żłobek
Pod nią znajdować
Powinien się!
To już jest wieczór!
Dania na stole!
– Ho Ho Ho!!!
To Mikołaj przyjechał z życzeniami,
Aby wszystkich dzieci zaskoczyć prezentami!
Dzwony kościelne na pasterkę wzywają,
Więdz idźmy do żłobka,
Z kolędą śpiewaną.
Łęgowo 17.12.2009r.

Żanetka Sadowska, lat 12, klasa 6

Fioletowe marzenie
Był piękny, słoty wieczór, słońce zachodziło prześlicznie nad rzeką jak jeszcze nigdy dotąd. Nagle… zrobiło się jakoś pochmurno i lunął deszcz. Ciemne, lecz maleńkie krople deszczu oblały pobliskie dachy. Dachy oblane przez ciemny deszcz po nocy zrobiły się fioletowe, obmokłe drzewa zaczęły się wyginać na wszystkie strony. Bałam się, ale mamusia mnie uspokajała. Cały deszcz minął i wyszło słońce koloru wiosennych liści drzew. Trawa była fioletowa a dom i wszystkie cegły, kamienie i inne tego rodzaju rzeczy zaczęły się robić fioletowe. Z godziny na godzinę wszystko jaśniejsze i ciemniejsze było pokryte fioletem. Płynął czas. Dni robiły się coraz bardziej pochmurne i za pół roku słońce zrobiło się normalne: złotawo-żółte. To było dziwne zjawisko, bo patrzyło na na nie pół świata. Cała półkula północna, bo nigdzie indziej nie było tego zjawiska! Kolejne lata to kolejne wybryki natury. Były lata zielone, pomarańczowe, srebrne, czarne i wiele innych ale nie wiadomo czemu najwięcej było fioletowych! To wzbudziło na ludziach ogromne emocje. Kiedy szłaś spać ibyło złoto a wstałaś było fioetowo było całkiem dziwnie. Ja i moi znajomi, chcieliśmy dowiedzieć się, czemu tak się dzieje na północnej półkuli. Braliśmy pod mikroskop każdy liść, każdy znaleziony włos zwierzęcy pomimo koloru i wyglądu. Byliśmy bezradni. Nękało nas to po nocach, powtarzało się to wszystko ciągle, nieskończenie wiele razy. Jeżeli słońce było zielone, świat przebijał barwami zieleni. Jeżeli słońce było niebieskie, każdy rzeczownik miał inny odcień niebieskiego. I tak z każdym kolorem. Każda noc inaczej wyglądała. Każdy dzień inaczej lśnił. Wszystko było nietypowe, kiedyś jeden wieczór stał się normalnym wieczorem. Dni już miały swoje prawdziwe odcienie a noce były ciemno-granatowe, czyli takie jakie powinny być. Od tamtej pory było wszystko normalne. Mam nadzieję, że to wszystko się już nie powtórzy. Łęgowo, 29.10.2009r. (pisane na lekcji informatyki)
Żanetka Sadowska, lat 12, klasa 6

Żanetka Sadowska, lat 11, klasa 5
26-05-2009 Dzień Matki

Moja mamo ukochana,
Piszę wiersz dla Ciebie.
Żebyś była wesolutka,
I Nie złościł na mnie się.

żebyś była milutka,
I bardzo szczęśliwiutka
Piszę wiersz dla Ciebie,
Bo cię kocham bardzo.

Nie wyobrażała bym sobie.
źycia bez Ciebie.
Bo jesteś mi,
Jak słońce na niebie.

Uczysz mnie ortografii,
I jak w życiu przetrwać mam.
Każesz mi się uczyć,
I za to Ciebie KOCHAM!

Piszę ten wiersz dla ciebie,
w słonku i w niepogodzie.
Tak jak ty mnie kochasz,
Mamo zawsze, co dzień.

Myślami jestem w książce,
Lecz sercem zawsze przy Tobie.
Bo Cię kocham Mamo,
Sercem w każdej pogodzie!
Daria Cieplińska, lat 10, klasa 4
29-01-2008
Kochany Boże!!!
Chciałabym Cię gorąco ucałować i pozdrowić.
Dziekuję Ci za to, że stworzyleś taki piękny świat. Dziękuję Ci też za to, że żyję. Dziękuje za rodziców, rodzeństwo, przyjaciół i innych ludzi. Pozdrawiam i całuję.
Daria Cieplińska

05-11-2007
fragment utworu autorstwa Darii pt. „Z Pamiętnika Moniki”
– 1 listopada 2007 –
Wstałam rano. Rodzice jeszcze spali. Zeszłam po schodach do kuchni. Spojrzałam na kalendarz – 1 Listopada. Westchnęłam. Zjadłam śniadanie i poczułam, że ktoś za mną stoi.
Wolno odwróciłam głowę i ujrzałam stojącą nade mną moją mamę.
– Mamo, czy pojedziemy dziś na cmentarz? – zapytałam.
– Oczywiście, że tak.
Poczułam na swoim ciele dreszcze. Popołudniu pojechaliśmy na cmentarz. Była tam już cała nasza rodzina. Po 2 godzinach wróciliśmy do domu. Poszłam spać, bo czułam się bardzo zmęczona. Coś mnie obudziło w środku nocy. Poczułam się jakoś nieswojo. Spojrzałam w lusterko wiszące nad moim biurkiem. Było w nim moje odbicie i… odbicie nie znajomej mi kobiety!!! To było straszne!!! Ta kobieta mówiła do mnie!!!
Byłam tak bardzo przestraszona, że nie pamiętam co mi mówiła. Zapamiętałam tylko słowa: „- PAMIĘTAJ! NIE BÓJ SIĘ MNIE, BO JESTEM TWOJĄ BABCIĄ…”. To nie mogła być moja babcia, ponieważ i jedna i druga moja babcia żyje! Poszłam spać. Rano gdy się obudziłam, w domu była dziwna cisza. Słyszałam czyjś płacz. Zeszłam do pokoju rodziców i ujrzałam moją mamę siedzącą na łóżku, była cała w płaczu. Zapytałam co się stało, a mama powiedziała do mnie:
– KOCHANIE!!! Babcia zmarła!!! – Poczułam się winna. Sama nie wiem dlaczego. Poszłam do pokoju. Płakałam tak długo, że nie pamiętam kiedy zasnęłam.
– 2 listopada 2007 –
Z myślą o babci robiło mi się cieżko.Chciałam odejść z tego świata i pójść do niej. Na wszystko patrzyłam z przymrużaniem oka.
Wydawało mi się, że to wszystko to był tylko sen, a raczej nie sen tylko koszmar. Mama nie wychodziła z pokoju, tata pojechał na zakupy, brat jeszcze spał. Nie mogłam dojść do siebie. W oczach miałam obraz szczęśliwej i pięknej babci. Tak za nią tęskniłam. Mój brat nie ukazuje smutku tak jak ja, ale wiem, że mu też trudno pogodzić się z prawdą. Niestety, stało się i nikt tego nie zmieni, chociaż bardzo bym chciała, żeby zmienił…
(Przyznaję, że opowiadanie jest bardzo poruszające i… na szczęście fikcyjne. Dario przyjmij wyrazy uznania! (M.G)

Klaudia Bieńkowska, lat 13, klasa 6
26-03-2007
Pierwszy Dzień Wiosny
W dniu 21 marca br. w Szkole podstawowej w Łęgowie odbyło się święto powitania wiosny. Każda klasa grała w różne gry w swojej klasie a potem na komputerach i w tenisa stołowego. O godz. 11:00 cała szkoła symbolicznie odprowadziła marzanny a potem wszyscy piekliśmy kiełbaski przy ognisku. Podszedł do nas piesek Pikuś i wszyscy go częstowali. Kiedy wszyscy zjedliśmy kiełbaski, pograliśmy jeszcze w tenisa i potem każdy poszedł do domu. Było bardzo fajnie. Kto nie był na tej zabawie niech żałuje.

Żanetka Sadowska, lat 9, klasa 3
14-03-2007
O s t r z e ż e n i e !!!
Choroby atakują! Jeśli zdarzyło się, że zachorowaliście i jesteście osłabieni, to leżcie w domach i nie wychodżcie spod pierzyny, bo z wiosną przychodzą nowe choroby! Ospa, grypa, angina, choroby zatok i wiele innych! Jedzcie dużo witaminy C! Choroby atakują!!!

Żanetka Łańcucka, lat 13, klasa 6
Julian TUWIM
Julian Tuwim to współczesny poeta polski, zmarł w 1953 roku. Był poetą wszechstronnym – pisał satyryczne teksty dla kabaretów, przepiękne liryki miłosne, wiersze patriotyczne i utwory dla dzieci. Każdy z nas zna cudowne, pełne humoru wiersze: „Lokomotywa”, „Ptasie radio”, „Zosia Samosia”, „Pan Hilary”, czy „Słoń Trąbalski”. W czasie II wojny światowej przebywał na emigracji, gdzie pisał poemat o swojej ojczyźnie zatytułowany „Kwiaty polskie”. Źródło: Encyklopedia szkolna.

Klaudia Bieńkowska, lat 13, klasa 6
Król Polski – Kazimierz Wielki
Kazimierz Wielki był wielkim Królem Polski. Jest nawet przysłowie „Zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną” to znaczy, że gdy panował w Polsce to wymurował wiele zamków, nie prowadził wojen. Nie miał syna, ale za to córkę Jadwigę. Gdy Kazimierz Wielki zmarł panowanie w Polsce objęła Królowa Jadwiga. Podarowała Polsce wiele swoich cennych biżuterii np. korale, pierścionki, bransoletki, naszyjniki i pieniądze na różne wydatki. Królowa Jadwiga i Kazimierz Wielki byli bardzo porządnymi i wspaniałymi ludźmi.

Żanetka Sadowska, lat 9, klasa 3
09-03-2007
Cztery pory roku
Dopiero co była jesień a już minęła zima. Wiosna już się zaczyna a i lato minie w mig! Nim się obejrzysz – Nowy Rok nastanie, a Ty sobie siedzisz w fotelu, wpatrując się przez okno na wiosenne krajobrazy… A może warto byłoby przyjrzeć się rowerowi, czy nadaje się do jazdy?
To co robimy…
My – dzieci, robimy bardzo dużo. Czytamy książki, piszemy, wycieramy kurze, zamiatamy, wyprowadzamy psa… i takie inne. Są takie dni, kiedy nie chce nam się tego robić. Mamy wtedy takie wymówki: ” – Mamuś, nie mam czasu, teraz oglądam film, – Tatusiu, wyprowadż psa, bo ja jestem zmęczona”. Naprawdę są takie dni, kiedy tracimy ochotę, żeby coś wogóle robić.

Klaudia Bieńkowska, lat 13, klasa 6
29-01-2007
Moje plany na ferie zimowe 2007- Klaudia
W ferie pójdę do mojej babci na kilka dni, będę pomagać jej w różnych sprawach domowych, np. gotować obiady i sprzątać. A gdy wrócę do domu to będę pomagać mojej mamie, a gdy będzie wolny czas to pójdę na dwór jeździć sankami, a jak nie będzie śniegu to pobawię sie z dziewczynami w chowanego, albo w coś innego. Dawno u nas nie było śniegu, fajnie by było, gdyby spadł chociaż na kilka dni.
Chciałabym, żeby jak najprędzej przyszły te ferie. W tamtym roku ferie były już w tym momencie, ale zresztą w lutym podobno ma spaść śnieg, więc opłaca się trochę poczekać. W nocy będę długo siedzieć i oglądać film żeby długo spać do rana. Do 12-ej śniadania nie będę jeść, bo o 1-ej jadam obiad i tą godzinkę poczekam. A później pójdę na dwór i pobawię się w coś. Gdy będzie śnieg, zrobię z dziewczynami bałwana albo porzucam się z nimi śnieżkami, albo zrobimy igloo. Będzie super. Bardzo lubię robić bałwany, rzucać się śnieżkami, jeździć na sankach, budować igloo i ślizgać się na lodzie. To są super zabawy. Gorzej jest w nocy – szybko robi się ciemno, mocno wieje wiatr i pada deszcz ze śniegiem i nie można zasnąć. W ferie, gdy będzie mi się nudziło, a na dworze będzie padał śnieg to pogram na komputerze, albo będę oglądać telewizję.
Jestem pewna, że będzie super w ferie, jeśli się mylę to nic nie szkodzi, zawszę wymyślę coś nowego. Co wymyślę, to zawsze jest fajne. Szkoda byłoby, gdyby nie spadł śnieg, bo gdy zawsze spadnie śnieg to jest, zawsze dużo fajnych zabaw.
W ferie nie będę nawet myślała o szkole i lekcjach, bo gdy o nich myślę to mi się niedobrze robi. Dlatego chciałabym, żeby ferie były jak najdłużej. Dzisiaj jest Dzień Dziadka a wczoraj było Dzień Babci. Dzisiaj w szkole jest występ na Dzień Babci i Dziadka. Na lekcji języka polskiego dostałam 5- za wiersz, a na religii 6, bo musieliśmy przeczytać tekst i wytłumaczyć, co było w tym tekście.
Paulina Frej, lat 13, klasa 6
Moje Plany Na Ferie Zimowe 2007 – Paulina
W ferie pojadę do babci na tydzień, a później będę w domu. U babci będę jeździła sankami z kuzynami, oczywiście jak będzie śnieg. Pomogę babci w różnych sprawach domowych.
Mój wujek zrobi nam kulig i będzie fajnie. Poznam wiele koleżanek i kolegów. Będę z nimi jeździła na sankach z bardzo dużej górki. Spotkam się z moją koleżanką, którą poznałam w zeszłym roku u babci. Będziemy robić mnóstwo rzeczy, np. bawić się w chowanego. Będę oglądać dużo, bardzo dużo filmów. Będę rzucać się bardzo dużymi śnieżkami. Zbuduje bardzo duże igloo, będzie piękny jak kwiat róży, ale później go zburzę, bo mi się znudzi.
Ale gdy mi się będzie bardzo nudzić, to będę czytała dużo książek. Będę oglądać na jedynce program, który nazywa się „Ferie z jedynką”. Ten program jest bardzo fajny, można w nim wygrać dużo ciekawych rzeczy. Wrócę do domu.
Pomogę mamie sprzątać dom, wyprowadzić psa na spacer i pójdę do koleżanki. Będziemy ślizgać się na lodzie. Będzie bardzo fajnie. Mama kupi mi sanki i będę jeździła z dużej górki z Dawidem. Pojadę rowerem do Żanety, będziemy rzucać się śnieżkami, pójdziemy do Nikoli. Później pójdziemy na lodowisko i będziemy się ślizgać. Bardzo lubię się ślizgać na lodzie, ponieważ jest to bardzo świetna zabawa.
Lubię też budować igloo i bałwany. Jest to bardzo cool zabawa. Później pojadę do babci, spotkam u babci Pawła. Jak zawsze Paweł będzie mi pokazywał swoje gołębie.
Pojadę do Danuty. U niej będzie moja siostra Klaudia. Będziemy się rzucać śnieżkami, zbudujemy ogromnego bałwana i igloo. Wrócę do domu po drodze poślizgam się po lodzie. W domu będę odpoczywać po ślizganiu się na lodzie.
Oto moje plany na ferie 2007 roku. Trochę nudne, ale wolę ferie, niż szkołę.

Damian Kosakowski, lat 13, klasa 6
Moje plany na Ferie Zimowe 2007 – Damian
W te ferie zamierzam pojechać na tydzień do mojej babci, która mieszka w Kisielicach. Mam tam wielu kolegów z którymi mogę się bawić na śniegu jeżeli w tym roku w ogóle spadnie, ponieważ się na to nie zanosi. Rano będę chodził do mojego kuzyna a po południu pójdę do mojej cioci, która pracuję w bibliotece publicznej w Kisielicach, wieczorem pójdę do kuzynki na komisariat. W poniedziałek pójdę do dentysty, ponieważ boli mnie ząb, ale bardzo nie lubię chodzić do niego. Po południu, żebym się nie nudził to zagram z babcią i jej koleżankami w karty. We wtorek wieczorem mama zabierze mnie do domu, bo w środę rano jadę do lekarza w Elblągu, ale w czwartek znów wrócę do babci. Rano pójdę do mojego przybranego kuzyna Krystiana pograć na komputerze, on czasami też do mnie przyjeżdża z moi wujkiem. Ostatni tydzień wykorzystam na to, żeby pojeździć na sankach z kolegami z Łęgowa. Będziemy zjeżdżać z dużej górki w parku a potem jeżeli będzie śnieg to nasypiemy go dużo do rowu i będziemy do niego skakać. Do mnie może przyjedzie kuzyn i kuzynka ze Starego Targu. Oni często wieczorem opowiadają ciekawe historyjki kiedy już jesteśmy wszyscy w łóżkach. Kiedy będzie bardzo zimno będę czytał książki, grał na komputerze, oglądał telewizję i grał z kuzynami w gry planszowe. Fajnie byłoby porzucać się też z nimi śnieżkami, a kiedy będzie mróz będziemy jeździli na lodzie. Już nawet wybraliśmy sobie odpowiednie miejsce na to. Na polu za ogródkiem mojej babci jest pole pana Zająca, na którym jest wielka kałuża. W sobotę zagraliśmy na niej pierwszy w tym roku mecz hokeja na lodzie, w niedzielę jeździłem na łyżwach. Mam nadzieję, że te ferie będą równie udane jak poprzednie.

Daria Cieplińska, lat 10, klasa 3
05-01-2007
Gdzie jest śnieg?
Każdemu uczniowi z naszej szkoły nie chce się wstawać, ponieważ wiedzą, że nie ma śniegu który tak bardzo kochają. Tęsknią za nim, jak każdy z nas. Codziennie, gdy się budzą mają nadzieje, że pada śnieg. Niestety tak nie jest. Z myślą o śniegu idą do szkoły, do kościoła a nawet na boisko. Każdy już chce, żeby spadł i zasypał pola, lasy, ogródki i podwórka. Lecz co mam zrobić?
Klaudia Bieńkowska, lat 13, klasa 6
05-01-2007
WAKACJE!
Każdy lubi wakacje i lubi dobrze je spędzić, odpocząć, nie uczyć się, oderwać się od nauki i pracy. Każdy chciałby, aby te wakacje przyszły jak najprędzej. Wszyscy lubią kiedy jest lato i ciepło, nie tylko ludzie lubią wakacje i ciepło, zwierzęta także lubią, bo wtedy mają co jeść, a w zimę nie mają, np. robaków, myszy, owadów i różnych owoców. W zimę także można dawać ptakom jeść, ale i tak wszyscy lubią wakacje.

06-12-2007
Sowa w szkole!
Dzisiaj, pan Andrzej Rodak na szkolnym korytarzu złapał sowę, która fruwała tam i chciała uciec, ale zdezorientowana nie mogła odnaleźć otwartego okna. Nikt nie wiedział dlaczego tam się znalazła. Pan Andrzej pokazał nam ją z bliska, a gdy zrobiliśmy jej zdjęcia, wypuścił ją na boisku szkolnym. Sowa odfrunęła na pobliskie drzewo, posiedziała kilka minut i odleciała.