Historia Szkoły Podstawowej

Historia naszej szkoły

Historia Szkoły Podstawowej w Wipsowie sięga roku 1780. Oto jak o niej pisała Maria Zientara-Malewska w rozdziale pt. „Trocinowi ludzie” swojej książki poświęconej Warmii i Mazurom: „Szkoła istniała w Wypsowie od roku 1780. Budynek szkolny zbudowany był z drzewa. Do szkoły w Wypsowie chodziły także dzieci z Kiersztanowa i Pról, gdyż wioski te szkół nie posiadały. W roku 1840 nauczycielem szkoły był pan Rokel. Następca jego nazywał się pan Raba. Obaj uczyli dzieci w języku polskim i niemieckim. Po śmierci nauczyciela Raby przybył do Wipsowa w roku 1870 pan Augustyn Jeziorowski. (…) Stosunek między ludnością a nauczycielem był bardzo dobry. Pan Jeziorowski znał doskonale język polski        i posługiwał się nim w rozmowie z ludnością. Uczył w Wipsowie 51 lat, od roku 1870 do 1921. Zmarł w roku 1945 jako 96-letni starzec. Następcą pana Jeziorowskiego został jego syn, który  nie poszedł w ślady ojca. Należał do partii hitlerowskiej i zmienił swoje nazwisko. Następnie nauczycielami wipsowskiej szkoły byli: Kurowski, Szotowski i Birmański”.
Do roku 1921 szkoła była dwujęzyczna. W okresie od 1929 do 1939 roku była szkołą niemiecką. Od 2009 roku szkoła jest placówką niepubliczną w skład, której wchodzi Niepubliczne Przedszkole, Niepubliczna Szkoła Podstawowa im. Augustyny Wiewiorry oraz Niepubliczne Gimnazjum. Niedawno powstało również Niepubliczne Zaoczne Liceum Ogólnokształcące.

Budynek szkolny z 1932 r

Wspomnienia nauczycieli
Pani Mirosława Werbowy (nauczyciel przyrody)

Jubileusz szkoły jest okazją do refleksji i wspomnień…W szkole pracuję od kilkunastu lat. Początkowo uczyłam tylko wychowania do życia w rodzinie. Wraz z przekształceniem szkoły w placówkę niepubliczną zostałam też nauczycielem przyrody. Razem z uczniami wyjechałam na zieloną szkołę do ośrodka ,,Perkoz’’ niedaleko Olsztynka. Wspólnie odkrywaliśmy piękno przyrody ojczystej. Uczęszczaliśmy też na zajęcia na ścieżce dydaktyczno – przyrodniczej ,,Zielony szlak’’  w Wipsowie. ,,Leśna edukacja’’ to jeden z ważnych elementów edukacji ekologicznej w szkole. Od kilku lat szkoła współpracuje z Nadleśnictwem Wipsowo. Położenie szkoły blisko lasu pozwoliło na wiele zajęć w terenie, piesze wycieczki w najbliższe okolice, sąsiednie wsie i urokliwe miejsca. Później to już wyjazdy odleglejsze do zabytkowych, historycznych i ciekawych geograficznie miejsc. W naszej szkole zawsze ich było dużo, a od 5 lat systematycznie wyjeżdżamy do Niemiec. Byliśmy też w Czechach-Praga i Austrii-Wiedeń. Takie wyjazdy spełniają znaczącą rolę w wychowaniu młodych ,,ludzi’’, którzy podróżując postrzegają otaczający ich świat nie tylko przez różowe okulary. Pragnę zwrócić uwagę na wielką życzliwość i przyjazną atmosferę z koleżankami i pracownikami obsługi. Z okazji jubileuszu życzę szkole dalszych sukcesów, wspaniałego rozwoju i osiągnięć na miarę czasu .,,Trzeba koniecznie pomnieć, skąd się wyszło’’ CK Norwid
                                          
Pani Teresa Zawadzka(nauczyciel wychowania przedszkolnego)
Podjęłam pracę w Niepublicznym Zespole Szkół i Placówek będąc już na emeryturze. Obecnie pracuję jako nauczycielka przedszkola
prowadzę zajęcia w grupie dzieci 3 i 4 – letnich. Dzieci te charakteryzują się naturalną aktywnością, ciekawością, chłonnością umysłu i skłonnością do naśladownictwa. W jednej grupie wiekowej znajdują się dzieci o różnym poziomie rozwoju, każde z nich jest indywidualnością. Wspomagam dzieci w ich całościowym rozwoju, by były przygotowane do życia w zgodzie z ludźmi, przyrodą i samym sobą.
Stosuję różne formy i metody w mojej pracy. Po wielu latach prowadzenia zajęć z dziećmi w wieku przedszkolnym mogę stwierdzić, że na szczególne podkreślenie zasługuje wspólna praca i zabawa z dzieckiem, polegająca na jego pełnym i równoprawnym uczestnictwie. Mając praktyczny udział w tym co czynię, mogę łatwiej stawiać kolejne cele i zadania do wykonania. By moja praca była efektywna dobieram czas i rodzaj aktywności, stosuję zabawy relaksujące po pracy ćwiczącej funkcje poznawcze. Uwzględniam w pracy potrzeby i możliwości psychofizyczne dzieci, możliwie to jest po dokładnym poznaniu każdego dziecka. Praca z dziećmi dostarcza mi dużo radości, spełnienia, nastawia pozytywnie do dalszego życia i pracy w ogóle. Trudnym dla mnie wyzwaniem jest praca z dziećmi z zaburzeniami w rozwoju psychofizycznym. Zmusza to do doskonalenia warsztatu pracy, pogłębiania wiedzy specjalistycznej, poszukiwania nowych rozwiązań do pracy. Ale ich zaufanie, serdeczny uśmiech czy gest wynagradza codzienną troskę i zmęczenie. W swojej pracy wykorzystuję technikę orgiami (składanie papieru według określonych schematów). Dzieci obcując z gotową formą, składanką nie tylko się cieszą, ale uczą się dobrego smaku, poszanowania wytworów pracy swojej i innych, ćwiczą wyobraźnię. Często zastanawiałam się jak wpływać na dziecko by je dyscyplinować, rozbudzać ambicje, wpajać wartości. Doszłam do wniosku, że szczególną rolę odgrywa stosowanie systemu nagród. Tak właściwie, to każde dziecko zasługuje na nagrodę, trzeba tylko wiedzieć za co i kiedy je nagradzać. Poprzez nagrody utrwalam pozytywne cechy charakteru dzieci, wyrabiam dbałość o porządek i estetykę Sali, aktywny udział z zajęciach. Pochwały także mobilizują dzieci do utrwalania tych osiągnięć, wpływają na pogłębienie sukcesu wychowawczego. Stosuję publiczne wyrazy uznania
nagradzam je w obecności innych. A jeżeli któreś z dzieci nie zasługuje na nagrodę, to jej nie otrzymuje. Nagrodą są przeważnie obrazki, owoce, jarzyny, słodycze. Przy rozdzielaniu nagród muszę pilnie uważać by czegoś nie przeoczyć, bowiem dzieci są bardzo uczulone na niesprawiedliwość. Dużą pomocą w mojej pracy stanowi baza i zaplecze materialne przedszkola. Należy docenić wyposażenie placówki w ciekawe pomoce dydaktyczne, kąciki zainteresowań, narzędzia i przybory. Plusem jest sprzęt zabawowy na placu szkolnym. Pozwala i doskonali realizację sprawności fizycznej, hartuje i daje odprężenie organizmu. W przedszkolu pracuje fachowy, profesjonalny personel, który cechuje przyjazny stosunek do dzieci, budzi ich zaufanie, gotowy do pomocy. Atmosfera pracy jest życzliwa i przyjazna.

Pani Zofia Zawadzka Robaczek (nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej)
Jubileusz V-lecia Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Wipsowie skłania do refleksji i pozwala przenieść się w świat odległych wspomnień. Do szkoły w Wipsowie uczęszczałam osiem lat. Tutaj też zrosło się moje dorosłe życie. Nigdy wtedy nie przypuszczałam, że po latach znajdę się po drugiej stronie szkolnego biurka. Dzisiaj, gdy obserwuję uczniów, przypominam sobie ten okres, gdy byłam uczennicą i zawsze ogarnia mnie sentyment za tymi czasami. Wspominam nauczycieli, którzy tworzyli szkołę, wyznaczali kierunki, którymi później podążaliśmy. Wtedy szkoła i dom wzajemnie się przenikały, tworzyły jedno spójne środowisko, w którym wyrastaliśmy. Dopiero teraz – z perspektywy czasu – potrafimy docenić to oddanie. Pracuję w szkole od 1990 roku. Lata dziewięćdziesiąte wspominam jako budowanie wizerunku szkoły, jej tradycji i wypracowanie wysokiego poziomu kształcenia. Życie szkolne wyznaczały cztery pory roku, niosąc wciąż nowe zadania. Codzienny trud, poświęcenie przyniosły efekty. Zdobywaliśmy zaszczytne certyfikaty. Szkoła odpowiadała na potrzeby i wyzwania stawiane przez czas. Jej obraz się zmieniał, jednak był na tyle silny, by sprostać nowym wymaganiom. Jubileusz przywołał w mojej pamięci osoby, z którymi pracowałam. Nauczyciele tworzyli specyficzny klimat życzliwości i dobrej współpracy. Wzorowałam się na ich dorobku, słuchałam podpowiedzi. Uczniów starałam się ustrzec przed niepowodzeniami, pragnęłam, by, choć trochę polubili szkołę. Dążyłam do tego, by  w klasach, panowało poczucie bezpieczeństwa i klimat wzajemnej przyjaźni. Stale szukałam nowych sposobów, by najskuteczniej trafić do dziecka. Swoich poszukiwań i zmagań nie prowadziłam w pojedynkę. Moimi sprzymierzeńcami byli członkowie rady pedagogicznej i rodzice. Wielu z moich wychowanków skończyło już studia, podjęło pracę, zmieniło stan cywilny. Często w ławkach zasiadają ich dzieci. W swoich zbiorach przechowuję listy uczniów, laurki, rysunki, widokówki, zaproszenia, fotografie. Niepubliczna Szkoła Podstawowa rozpoczęła działalność we wrześniu 2009 roku i zarządzana została przez panią dyrektor Ewę Dawidczyk. Liczba uczniów znacznie się zmniejszyła, pozwalała nawiązać bliższe kontakty, lepiej poznać wychowanków. Było wiele zajęć dodatkowych. Uczniowie mogli rozwijać indywidualne zdolności i zainteresowania. Prowadziłam kółko teatralne, które przygotowywało przedstawienia na uroczystości szkolne. Szkoła została wyposażona w wiele nowych pomocy dydaktycznych, aby stworzyć siedmiolatkom i sześciolatkom rozpoczynającym naukę w szkole bezpieczne warunki i połączyć naukę z zabawą. Prowadziłam lekcję, która była podsumowaniem projektu „Radosna Szkoła”. Dzieci w czasie zabawy z wykorzystaniem pomocy dydaktycznych uzyskiwały wiele potrzebnych informacji. Uczniowie z klas I-III brali udział w programie Uniwersytet Dzieci. Mieli możliwość rozwijania swoich zainteresowań w zakresie wykraczającym poza szkolne nauczanie. Uczestniczyłam w tworzeniu scenariuszy i przeprowadzaniu zajęć zintegrowanych metodą pytań i doświadczeń w ramach tego programu. Natomiast w latach 2012/2014 realizowałam projekty dotyczące Programu Transfer Energii. Dziś, będąc nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej, wiem, jakim wielkim wyzwaniem jest nauczanie. Jak wiele serca i trudu trzeba włożyć w to, co się robi, aby zarazić swoich uczniów zapałem do nauki.

Pani Anna Matacz (nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej)
Kiedy zaczynam wspominać pracę w obecnej szkole, muszę cofnąć się wiele lat. Gdy kończyłam Studium Wychowania Przedszkolnego marzyłam o pracy z przedszkolakami, proponowano mi wówczas posadę w olsztyńskim przedszkolu. Jednak za namową ówczesnego dyrektora szkoły, Pana Słomińskiego, podjęłam pracę w Szkole Podstawowej     w Wipsowie. Było to 20 sierpnia 1980 roku. Szkoła była ośmioklasowa, uczniów uczęszczało o wiele więcej niż teraz. Przyjęto mnie w gronie nauczycieli serdecznie, doświadczone koleżanki, Teresa Fieodorow i Irena Tomkowicz, zawsze służyły radą i pomocą. Uczyłam w klasach I-III. Sale lekcyjne nauczania początkowego znajdowały się w środkowym budynku, były ogrzewane piecem kaflowym. Wiele lat nie było porządnych toalet, dopiero po latach to się zmieniło. Przywiązywałam się do swoich wychowanków i z żalem ich żegnałam pod koniec III klasy. Do dziś pamiętam różne sytuacje z lekcji, takie jak: klasowe festiwale, dramy, teatrzyki, piosenki warmińskie, konkursy, wycieczki. Cieszę się, że moi uczniowie wyrośli na porządnych ludzi, wielu z nich ukończyło studia. Teraz uczę ich dzieci i aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle lat. W naszej szkole pracowało wielu wspaniałych nauczycieli, których żegnaliśmy ze smutkiem, gdy po latach odchodzili do pracy w innych miejscowościach. Część z nich mieszka na miejscu, lecz teraz są już na emeryturze. Naszą wspólną pasją było śpiewanie, ale to już odrębne wspomnienia. Kolejni dyrektorzy po panu Słomińskim to Irena Tomkowicz, Helena Zmuda-Trzebiatowska, Ewa Dawidczyk. Dobrze wspominam współpracę ze wszystkimi dyrektorami, gdyż dbali oni o uczniów i nauczycieli oraz o szkołę, a była to odpowiedzialna funkcja. W szkole działała drużyna zuchowa, harcerska, był sklepik uczniowski. Wspólnie z rodzicami dbaliśmy o wygląd klas, rodzice chętnie malowali ściany i podłogi, żeby dzieci miały dobre warunki do nauki i zabawy.  Nie zapomnę, z jakim zaangażowaniem włączyli się w akcję renowacji mebli. Odkąd pamiętam zawsze istniała Regionalna Izba, która była wizytówką naszej szkoły. Eksponaty, które się w niej znajdują, mają wieloletnią historię. Jest tam wiele kronik, które były prowadzone przez uczniów i nauczycieli, najstarsza z nich wspomina lata powojenne. Czasy dla szkolnictwa zmieniły się, z roku na rok uczniów było coraz mniej, aż w końcu szkołę przekształcono z publicznej na niepubliczną. Od 2009 roku pani dyrektor Ewa Dawidczyk prowadzi Niepubliczny Zespół Szkół i Placówek w Wipsowie. Za jakiś czas przeniesiono do szkolnego kompleksu budynków przedszkole, a w krótkim czasie powstało tutaj też gimnazjum, tak, więc uczniowie nie musieli już dojeżdżać do pobliskich miejscowości. Myślę, że dużym plusem było powstanie stołówki, w której wszyscy mogą zjeść ciepły posiłek obiadowy lub drugie śniadanie. Uczniowie chętnie przebywają na przerwach na szkolnym boisku, gdzie bawią się na huśtawkach, ślizgawkach czy ściance wspinaczkowej. Poza tym, w szkole istnieje pracownia komputerowa, a Izba Regionalna, która wcześniej była w jednej z sal lekcyjnych, została przeniesiona w ciekawe, tajemnicze miejsce, gdzie eksponaty komponują się z otoczeniem. W klasach przybyło wiele ciekawych pomocy naukowych, nowych mebli, szkoła zmienia swój wygląd. Uczniowie uczą się dwóch języków obcych. W ramach warsztatów językowych corocznie wyjeżdżają na kilkudniową wycieczkę. Po zajęciach lekcyjnych mogą uczestniczyć w różnych kołach zainteresowań, które powstają pod kątem ich zapotrzebowań. W naszej szkole jesteśmy nastawieni nie tylko na naukę, ale także na wspólną zabawę, dlatego organizowane są festyny rodzinne, święta babci i dziadka, Konkurs Wiedzy o Baśni, Przegląd Poezji Niemieckiej, Andrzejki, Mikołajki i bal karnawałowy. Wkrótce trzeba będzie pożegnać się ze szkołą, ustąpić miejsca młodszym nauczycielom. Wiem, że są szkoły nowocześniejsze, ale, w której szkole można realizować tematy o wodzie, lesie i polu wychodząc zaledwie kilka kroków poza teren szkoły? Gdzie można obserwować przez okno grubodzioba, gila, łabędzia czy żurawia? Gdzie można posłuchać śpiewu skowronka lub słowika, poczuć zapach bzu i jaśminu? Mam nadzieję, że dobrze spełniłam swój nauczycielski obowiązek w tej szkole.

Pani Bogusława Szyszka(nauczyciel wychowania przedszkolnego)
We wrześniu rozpoczęłam pracę jako nauczyciel w przedszkola w Wipsowie. To była moja pierwsza praca po ukończeniu szkoły pedagogicznej. Przepracowałam tam 18 lat. Stare przedszkole mieściło się w budynku położonym kilkaset metrów od szkoły. Budynek może nie był idealny na przedszkole, ale podstawowe funkcje spełniał: miał wiele pomieszczeń dla dzieci, kuchnię. Wokół budynku roztaczał się duży plac zabaw, gdzie było miejsce na zabawki dla dzieci, ogródek kwiatowy, ławeczki by sobie przysiąść, krzewy, drzewa, które latem cień dawały. Dzieci biegały, bawiły się, a nauczyciel się nie bał, że gdzieś znikną za rogiem, albo coś im się stanie. W przedszkolu pracowały 4 osoby, dwóch nauczycieli i dwie osoby obsługi. Atmosfera była przyjemna, można by powiedzieć – rodzinna. Każdy mógł liczyć na pomoc drugiego człowieka. Ten dobry okres zakończył się bezpowrotnie przeprowadzk z zajmowanego budynku do pomieszczeń zagospodarowanych dla nas w szkole. W ciągu jednego dnia zostało przewiezione wszystko i zrzucone w dwóch pomieszczeniach, bo sale dla nas nie były jeszcze przygotowane, trwał remont. Ze starego personelu w pracy zostałam tylko ja i Pani intendentka. Pani Halina – kucharka, odeszła. Wspominam ją, bo była to osoba, która w sposób bardzo życzliwy i umiejętny podchodziła do ludzi. Rozmowy z nią wiele razy podtrzymywały mnie na duchu, wprowadzały w dobry nastrój i samopoczucie, gdy takiego brakowało. Pięć miesięcy po przeprowadzce „przedszkole” nareszcie rozpoczęło pracować w salach dla niego przygotowanych. Oddano nam do dyspozycji dużą kolorową salę do zabaw i jadalnię z wydzieloną małą kuchnią, w której przygotowywano śniadania. Rok po przeprowadzce przekształcono przedszkole i szkołę w placówki niepubliczne. Ich zarządzania podjęła się pani Ewa Dawidczyk. Na zakończenie działalności w placówkach publicznych zorganizowano dla pracowników szkoły i przedszkola wspaniałą wycieczkę po Europie. Byliśmy z Czechach, Austrii, Włoszech, Hiszpanii, Monako i Francji. Pozostanie ona dla mnie wspaniałym przeżyciem, czymś, co pozostanie w człowieku na całe życie. W pamięci najbardziej pozostały mi: Wiedeń, Wenecja, Lazurowe Wybrzeże, zamki nad Loarą i pobyt w Disneylandzie. Praca w placówce niepublicznej to czas, w którym pracy przybyło. Dzieje się tu wszystko szybko. Człowiek czasu nie ma, aby się nad czymś dłużej zastanowić. Dzieci z roku na rok są bardziej żywe, mniej zainteresowane tym, co wokół nich się dzieje. Sprawiają coraz więcej wychowawczych problemów. Ale cóż, życie to ciągłe rozwiązywanie problemów.